POLITYKA

Czwartek, 25 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (2540) z dnia 2006-02-04; s. 30-31

Kraj / Polska antynowoczesna

Edwin Bendyk

Ręce zamiast głowy

Polska traci grunt! – ostrzega Unia Europejska. Wraz ze Słowacją, Estonią oraz Rumunią i Turcją zaliczeni zostaliśmy do najmniej innowacyjnych krajów europejskich. Potrzebujemy aż 50 lat, by osiągnąć średni poziom innowacyjności Unii. Problem w tym, że Unia też taka nowoczesna nie jest i sama potrzebuje drugie tyle, by dogonić Stany Zjednoczone i Japonię.

Polska gospodarka rozwija się, eksport rośnie mimo silnej złotówki, a tymczasem kolejny już raport niezależnej międzynarodowej instytucji pokazuje, że z każdym rokiem kapitalistycznej prosperity Polska staje się strukturalnie coraz bardziej zacofana. I tak zdaniem Światowego Forum Gospodarczego w ciągu ostatnich trzech lat systematycznie obniża się konkurencyjność naszej gospodarki. W globalnym wyścigu z pozycji 30 w 2003 r. spadliśmy na miejsce 72 w 2005. Nie dość, że tym samym jesteśmy najmniej konkurencyjnym krajem Unii Europejskiej, to tracimy również dystans do państw, którym z dumą wyższości nadajemy miano Trzeciego Świata. Skąd więc ciągle dobre wyniki gospodarcze?

Zamówiony przez Komisję Europejską raport „European Trend Chart on Innovation” nie pozostawia wątpliwości – Polska konkuruje niższymi kosztami pracy. Za jednostkę pracy przedsiębiorca u nas płaci tylko 45 proc. kwoty, jaką musiałby wydać w Austrii. Ale w tym wyścigu zmagać się musimy z jeszcze tańszymi Chińczykami, co w perspektywie kilku lat oznacza nieuchronną przegraną. Bo Chiny (podobnie jak ...