POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 23 (2196) z dnia 1999-06-05; s. 74-77

Społeczeństwo

Paweł Machcewicz

Reklama ze Stalinem

200 tysięcy sprzedanych egzemplarzy we Włoszech, niemal tyle samo we Francji, 60 tysięcy w Niemczech, tłumaczenia na 30 języków... Żadna inna praca z dziedziny historii nie wywołała w ciągu ostatniego dziesięciolecia tak wielkiego echa co "Czarna księga komunizmu", której polskie wydanie zostało zaprezentowane podczas ostatnich Targów Książki.

Autorzy (10 francuskich historyków oraz Andrzej Paczkowski piszący o Polsce) postawili sobie za cel systematyczne opisanie zbrodni popełnionych przez reżimy i ruchy komunistyczne od 1917 r. aż do upadku Związku Radzieckiego. Powstało dzieło imponujące zarówno bogactwem zgromadzonych informacji, jak i rozmachem opisu, który obejmuje cztery kontynenty, uwzględnia wydarzenia tak głośne jak stalinowska "wielka czystka" czy maoistowska "rewolucja kulturalna", ale także epizody (jeśli to słowo jest odpowiednie w odniesieniu do masowych zbrodni) mało znane poza wąskim kręgiem specjalistów: represje Kominternu w Hiszpanii w czasie wojny domowej 1936-39, komunistyczny terror w Korei Północnej, Wietnamie czy Laosie.

"Czarna księga" jest bardzo ważnym głosem w debacie na temat oceny komunizmu, który - przynajmniej w Europie - wydaje się już zamkniętym rozdziałem, ale jego spadkobiercy uczestniczą w życiu publicznym po obu stronach dawnej Żelaznej Kurtyny. Stąd tak wielka temperatura sporów, które - zwłaszcza we Francji i we Włoszech, gdzie przez cały okres powojenny działały masowe partie komunistyczne - ...