POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 45 (2477) z dnia 2004-11-06; s. 92-94

Społeczeństwo / Ludzie / Malowanie na ścianie

Konrad Dulkowski

Republika Marzeń

O Solveig Sherwood w Mirosławcu mówią: szalona Amerykanka. Postawiła w Polsce dom zrobiony niemalże z  niczego, kolorowy i kiczowaty. Teraz chce pomalować całe miasteczko w kwiaty i motyle. Stworzyć coś, co nazwała Republiką Marzeń.

Spośród szarości wyłania się przedziwny dom. Biało-niebiesko-różowa fasada wysadzana szkiełkami, poukładane wokół głazy poznaczone śladami natchnienia malarza. Płot z resztek metalowych elementów powyginany na wszystkie strony, jak sen szalonego spawacza.

Kto choć raz zatrzyma się i przekroczy drzwi domu z napisem Republique of Imagination, ten już nigdy nie pomyli Mirosławca z innym miejscem. A o pomyłkę nie byłoby trudno: to jedna z podobnych do siebie miejscowości, przez jakie przejeżdża się drogą nr 10 z Bydgoszczy do Szczecina (27 km od Wałcza, 3 tys. mieszkańców osiedlonych tu w czasach funkcjonowania PGR, jeden większy zakład dający zatrudnienie garstce ludzi). Mija się je i nie zostawiają żadnego śladu w pamięci.

Solveig Sherwood pojawiła się tutaj na początku 2001 r. Kupiła opuszczony dom i zaczęła go zmieniać. Szarobury betonowy klocek dostał najpierw kolorową fasadę. Fasada zaczęła obrastać najdziwniejszymi przedmiotami, w środku miasteczka rósł architektoniczny dziwoląg.

Solveig ściągnęła z okolicy ...