POLITYKA

środa, 27 marca 2019

Polityka - nr 8 (2389) z dnia 2003-02-22; s. 54-55

Świat / zarnogóra

Artur Górski

Republika tytoniowa

Włoska policja i prokuratura podejrzewają, że były prezydent Czarnogóry Milo Djukanović przez lata wspierał przemyt papierosów, broni i ludzi, organizowany przez neapolitańską Camorrę. Jeśli zarzuty wysuwane przeciwko temu politykowi potwierdzą się, Bałkany przeżyją kolejne trzęsienie ziemi.

Wczasach władzy Slobodana Miloszevicia Djukanović był tym „dobrym”, którego należało popierać, aby osłabić pozycję Slobo na Bałkanach. Ale gdy Miloszević upadł, zarówno politycy europejscy jak i media poczęli zastanawiać się, czy rzeczywiście Djukanović jest koniem, na którego warto stawiać. I czy jego aparat władzy to ludzie o czystych rękach, z którymi można prowadzić interesy.

I wtedy prasa włoska przypomniała sobie o skandalu, jaki wybuchł kilka lat temu, gdy służby specjalne tego kraju doniosły, iż minister spraw zagranicznych Czarnogóry Branko Perović ma mafijną przeszłość. Perović był jednym z oskarżonych podczas procesu szefa neapolitańskiej Camorry Ciro Mazzarellego. Przyszły minister – do 1993 r. pracownik Jugosłowiańskich Linii Lotniczych (JAT) – miał ścisłe związki z sekcją Camorry, która zajmowała się przemytem papierosów. Z opresji wyciągnął Perovicia prezydent Djukanović, przyznając mu w trybie przyśpieszonym immunitet poselski, dzięki czemu Włosi byli zmuszeni do zwolnienia go z aresztu. Inna sprawa, że włoski wymiar ...