POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 30 (2564) z dnia 2006-07-29; s. 51-53

Świat / Ukraina

Jagienka Wilczak

Rewanż niebieskich

Ostatnio ukraińska scena polityczna faktycznie przypomina teatr. Rozstania i powroty, bijatyki, emocje i gwałtowne zwroty akcji. Wszystko to sprawia, że Ukraina traci swoje pięć minut i trwoni kapitał sympatii, jakim obdarzył ją świat.

Jest niemal pewne, że koalicja niebieskiej Partii Regionów, socjalistów i komunistów wyłoni rząd, a na czele stanie Wiktor Janukowycz, lider niebieskich, były premier i zaciekły konkurent Juszczenki w walce o fotel prezydenta w 2004 r. Takiego obrotu spraw nie przewidywali analitycy, a już na pewno nie oczekiwali go politycy pomarańczowego obozu. Po marcowych wyborach, wygranych przez Partię Regionów, to nie zwycięzcy otrzymali propozycję utworzenia koalicji i powołania rządu. Sukces niebieskich nie był w smak przyjaciołom z kijowskiego Majdanu, ale przecież mieli po swojej stronie prezydenta: Wiktor Juszczenko powierzył pomarańczowym misję sformowania większości i wskazania premiera. Prezydent miał przesłanki do takiej decyzji: gdy ugrupowania prodemokratyczne policzyły swoje mandaty, to im przypadało zwycięstwo. Blok Julii Tymoszenko (BJuT), Nasza Ukraina i socjaliści Aleksandra Moroza, doświadczeni we wspólnych zmaganiach z reżymem Kuczmy, mieli szansę na rządzenie krajem. Pod warunkiem, że zapomną o urazach, porozumieją się w sprawie obsady najważniejszych stanowisk, premiera, szefa parlamentu i przewodniczących komisji parlamentarnych.

<...