POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 39 (2724) z dnia 2009-09-26; s. 86-88

Historia

Tomasz Targański

Rewolucja nie zna miłości

Ich żony umierały w samotności, a synowie i córki w domach dziecka. Dla Stalina czy Trockiego nie istniała cena, której nie warto było zapłacić za zwycięstwo.

Nieodżałowana Kato

Młody Józef Dżugaszwili był najbardziej znanym działaczem partii bolszewickiej na Kaukazie. Ten syn gruzińskiego szewca organizował zamachy na banki i pociągi z pieniędzmi (tak zwane ekspropriacje). Nieustannie ukrywał się przed policją. Tryb życia, jaki wiódł, z pewnością nie ułatwiał założenia normalnej rodziny. Wiosną 1905 r. Dżugaszwili trafił w Tyflisie do mieszkania zajętego przez trzy dziewczęta; wszystkie były siostrami jego przyjaciela Aloszy Swanidzego. Aleksandra, Maria i Jekatierina; ta ostatnia – zwana popularnie Kato – była piękną brunetką. Towarzysz Soso (jak wtedy nazywano Stalina) od razu zwrócił uwagę na czarującą krawcową. Kato była zafascynowana jego osobowością, urzeczona niebezpiecznym trybem życia i ideałami. Nie mogła wiedzieć, że właśnie ideały Stalina wkrótce będą kosztowały ją bardzo wiele.

Kato miała silną osobowość, chciała ślubu cerkiewnego i postawiła na swoim, choć Dżugaszwili był ateistą. Przy małżonce Stalin zmieniał się w czułego, łagodnego i troskliwego męża. Kato zaś szybko przekonała się, jak trudno żyć ...