POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 3 (3194) z dnia 2019-01-16; s. 84-85

Kultura

Olaf Szewczyk

Reżyser z pilotem

Czy film interaktywny jest przyszłością telewizji? Czy aktor to zawód na wymarciu, a sale kinowe opustoszeją?

Netflix słynie z odwagi w stawianiu na nowe rozwiązania. Kto dwie dekady temu naprawdę wierzył, że ten amerykański start-up internetowy będzie kiedyś, jako dostawca oraz producent filmów i seriali, realnym konkurentem wielkich stacji telewizyjnych? Odwaga nie oznacza jednak brawury, więc w siedzibie firmy, w położonym na obrzeżach Doliny Krzemowej Los Gatos, najważniejszym pomieszczeniem jest sala techniczna wypełniona starymi i nowymi telewizorami różnych typów, tabletami, smartfonami itd., na których testuje się najnowsze produkcje, zanim trafią do publicznej oferty.

Z podobną ostrożnością testuje się w Los Gatos nowe idee. Zanim „Czarne lustro: Bandersnatch”, pierwszy w historii film interaktywny z prawdziwego zdarzenia, trafił do oferty serwisu, Netflix zaoferował możliwość podejmowania decyzji o losach bohaterów opowieści najbardziej wymagającym, a zarazem otwartym i pozbawionym uprzedzeń krytykom – dzieciom. I uważnie obserwował ich reakcje. Czy chłopczyk ma pocałować dziewczynkę w policzek, czy tylko powiedzieć jej, że ją lubi? Czy miś powinien przyjąć przeprosiny?

W kilku testowych produkcjach dla dzieci fragmenty ...