POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 34 (3174) z dnia 2018-08-22; s. 12-14

Temat tygodnia

Adam Grzeszak

Riviera nad Bałtykiem

Stęsknieni słońca szukaliśmy go podczas wakacyjnych podróży po świecie. Dziś, gdy mamy je w kraju, i to w nadmiarze, zaczynamy tęsknić za pogodą umiarkowaną i obliczalną. Zmienia się klimat, także dla branży turystycznej. Dokąd pojedziemy w przyszłym roku?

Tego lata nie tylko Polska, ale też cała półkula północna smaży się w słońcu. Zewsząd płyną komunikaty o bitych rekordach. Dla Szwedów, Norwegów, Finów i Duńczyków to był najgorętszy lipiec w historii. Za kołem podbiegunowym zanotowano 30 st. C. Brytyjczycy deklarują, że tak gorąco nie było u nich nigdy w czasach nowożytnych. Rekordy ciepła zanotowano w Denver (40,5), Montrealu (36,6), Glasgow (31,9), Tbilisi (40,5), Erewanie (42), Lizbonie (43). Japończycy tego lata przeżyli nie tylko rekordowe upały, ale na dokładkę jeszcze gigantyczną powódź.

Zanosi się na to, że we wrześniu będzie jeszcze gorąco. Dla krajów turystycznych to spory problem, bo może odstraszać gości, którzy dotychczas chcieli się wygrzać na słońcu, a teraz mogą to zrobić u siebie w domu. Na dodatek taka gorąca aura dla krajów basenu Morza Śródziemnego niesie tradycyjne problemy z suszą, brakiem wody i pożarami. Tego lata Półwysep Iberyjski wprost się gotował – w 41 spośród 50 prowincji Hiszpanii ...