POLITYKA

Sobota, 19 stycznia 2019

Polityka - nr 45 (3185) z dnia 2018-11-07; s. 39-40

Rynek

Rafał Woś

Rodacy, do pracy!

Najgorsza polityka imigracyjna to brak polityki imigracyjnej. I z tym właśnie mamy do czynienia w Polsce.

Choć od dymisji Pawła Chorążego minęło już ładnych kilka tygodni, to atmosfera w resorcie wciąż taka, że można siekierę zawiesić. 44-letni wiceminister inwestycji i rozwoju był w otoczeniu premiera Morawieckiego uważany za jednego z najzdolniejszych i najbardziej kompetentnych ludzi. A jednak musiał odejść. „Pan minister zdecydowanie zagalopował się w niektórych swoich wypowiedziach i to tyle, co mogę powiedzieć, bo to tematyka bardzo ważna” – tak brzmiał wyrok wydany przez premiera Morawieckiego. Przewina? Nieco wcześniej Chorąży powiedział w czasie utrzymanego w dość nieformalnej atmosferze spotkania w Klubie Jagiellońskim, że „napływ imigrantów do naszego kraju musi wzrosnąć, żeby utrzymać wzrost gospodarczy”.

Sęk w tym, że Chorąży wcale się nie zagalopował. Wiceminister mówił dokładnie to, co na jego miejscu powiedzieliby inni wpływowi ludzie z gospodarczego serca rządu PiS. A pewnie i sam premier Morawiecki. Dowody? Nie trzeba szukać daleko. Nie dalej jak w marcu minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński (formalnie przełożony Chorążego) zaprezentował nowe priorytety rządowej polityki ...