POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 3 (2790) z dnia 2011-01-15; s. 26-29

Raport

Martyna Bunda

Rodźcie i sobie radźcie

Sejm zrobił wreszcie coś przełomowego dla młodych rodzin: uchwalił ustawę o żłobkach. Nie brakuje przeciwników prorokujących, że wynikną z tego same nieszczęścia.

Na mało którą ustawę czekało tyle ludzi. Na przykład Monika Mierzejewska z Mrągowa, prawniczka z wykształcenia, szefowa działu z pościelą dziecięcą w stabilnej mazurskiej firmie produkującej kołdry. I matka odchowanej córki, którą zajmowała się babcia, więc na szczęście nie było żłobkowej potrzeby. Ale koleżanki i pracownice, które zostawały matkami, wypadały na lata z firmy i z rynku pracy. A Monika Mierzejewska ma temperament społeczniczki. Z walki o żłobek w Mrągowie zrobiła hasło w wyborach do samorządu i wygrała.

Niania z podziemia

Posłowie też byli w tej sprawie jednomyślni jak rzadko. Hasło: emerytury, odzew: żłobki. Mają załatwić trzy sprawy – przedłużenie pracy, szybszy powrót do pracy i przyrost naturalny. Czyli kluczowe kwestie dla systemu emerytalnego. Z wyjątkiem Anity Błochowiak z SLD wszyscy zagłosowali za. Liczby robiły wrażenie: mamy w Polsce 1,2 mln maluchów poniż...