POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 17 (2856) z dnia 2012-04-25; s. 12

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Rozdarci Francuzi

François Hollande miał nadzieję na zdecydowane zwycięstwo, Nicolas Sarkozy obawiał się sromotnej klęski. Nie sprawdziło się ani jedno, ani drugie. Kandydat socjalistów wygrał (28,6 proc.), ale nie może być pewien zwycięstwa w drugiej turze; urzędujący prezydent przegrał (27,1 proc.), ale ma jeszcze szansę odwrócić swój los. Owszem, żaden z poprzedników nie zaliczył takiej wpadki w pierwszej turze, nawet Valéry Giscard d’Estaing, który jako jedyny prezydent Francji przegrał reelekcję. Ale też Hollande nie jest drugim François Mitterrandem, który wtedy rozgromił Giscarda, nie porwał tłumu nawet po własnym triumfie. To Sarkozy wygłosił mowę zwycięzcy i rzucił do zwolenników: „Wszystko przed nami!”.

Pierwszą turę de facto wygrali ci, którzy w niej odpadli: skrajnie prawicowa Marine Le Pen, która zebrała prawie 18 proc. głosów i pobiła tym samym wynik ojca z 2002 r., i skrajnie lewicowy Jean-Luc Mélenchon, który jej wprawdzie nie przegonił, ale dostał 11 proc. Razem mają więcej niż każdy z czołowych kandydatów, co ś...