POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 46 (2731) z dnia 2009-11-14; s. 44

Kultura / Afisz / Książki

Krzysztof Cieślik

Rozdziobią nas kruki, wrony

●●●●●○

Jacek Dukaj, Wroniec, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009, s. 248

Kiedy wprowadzono stan wojenny, Jacek Dukaj miał siedem lat. „Tamtej zimy zdarzyło się, że brzydcy panowie zastąpili w telewizji także niedzielną bajkę” – mówi narrator „Wrońca”, nowej powieści autora „Lodu”. Jednak jeśli ktoś liczył na to, że Dukaj porzuci fantastykę na rzecz prozy realistycznej, będzie rozczarowany. Nie rozczaruje się natomiast ten, kto liczył na dobrą literaturę. Adaś, główny bohater powieści, zaczyna chorować, gdy wybucha stan wojenny. Śni mu się tajemniczy Wroniec. Po przebudzeniu słyszy trzask szyby. Wroniec pojawia się w oknie, by porwać całą jego rodzinę. Chłopiec wspólnie z Janem Betonem („temi ręcami milion procent normy”) wyrusza, by ich odnaleźć i uwolnić. W drodze muszą stawić czoła Milipantom z MOMO, stalowym Sukom, potwarzyszom, Bubekom, Podwójnym Agentom i życiu w Kolejce. W dotarciu do Wrońca (od WRON) pomagają im Pozycjoniści, wśród nich Najnajnajoporniejszy Elektryk. Świat powieści zanurzony jest w szarości, która – za pomocą Maszyny-Szarzyny – przenika też zwykłych Bywateli. „Wroniec” ...

●●●●●● wybitne!
●●●●●○ bardzo dobre
●●●●○○ dobre
●●●○○○ średnie
●●○○○○ słabe
●○○○○○ dno!