POLITYKA

Sobota, 19 stycznia 2019

Polityka - nr 49 (3189) z dnia 2018-12-05; s. 41-42

Rynek

Piotr Sarzyński

Rozgrzany młotek

Rynek sztuki za nic ma wszelkie kryzysy i bessy, tu ceny potrafią rosnąć bez opamiętania. Właśnie padł kolejny niebotyczny rekord. Za 90 mln dol. sprzedano dzieło żyjącego twórcy.

Od połowy listopada tytuł rekordzisty dzierży obraz Davida Hockneya „Portret artysty”, powstały w 1972 r. Twórca miał wówczas 35 lat i zapewne przez myśl mu nie przeszło, że jeszcze za jego życia znajdzie się kupiec gotów za jego dzieło zapłacić 90 mln dol. Tym bardziej że wkrótce po namalowaniu udało się obraz sprzedać za 18 tys. dol. Tak wysokich stóp zwrotu w żadnej innej branży się nie osiąga. I dla takich okazji rynek sztuki kipi od transakcji. 

Absolutny historyczny rekord aukcyjnej sprzedaży padł przed rokiem. Właściciela zmienił jedyny pozostający w prywatnych rękach obraz Leonarda da Vinci „Salvator Mundi”, a przyjemność ta kosztowała nowego właściciela 450 mln dol. W 1958 r. obraz sprzedano za… 45 funtów, ponieważ uchodził za dzieło jednego z uczniów da Vinci – Paola Giovanni Boltraffio. Nie robiła też wrażenia cena uzyskana przy kolejnej zmianie właściciela – 8,5 tys. euro w 2005 r. Nowy właściciel wykazał się niezwykłą intuicją i wiedzą. Obraz poddał szczegół...