POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 5 (2437) z dnia 2004-01-31; s. 16-17

Komentarze

Jacek Żakowski

Rozkaz: przemyśleć!

Sędziemu Puczyłowskiemu chętnie wystawiłbym pomnik za obronę rozumu

Płk Jakub B. decyzje otrzymywane od generała W. przyjmował bezkrytycznie (...) i natychmiast przekazywał do realizacji majorowi Sz., mimo jego zastrzeżeń i protestów”. Tak przewodniczący składu sędziowskiego sędzia podpułkownik Sławomir Puczyłowski uzasadniał zróżnicowanie wyroku wobec trzech oficerów oskarżonych o przyczynienie się do katastrofy Iskry podczas defilady Święta Niepodległości w 1998 r.

Generał wydawał błędne, ryzykanckie rozkazy, bo pewnie chciał się przypodobać politykom stojącym na trybunie. Dostał za to rok więzienia w zawieszeniu. Pułkownik rozkazy posłusznie przekazywał, bo zapewne oportunistycznie sądził, że skoro dostał rozkaz, to przecież on już nie odpowiada. Dostał za to pół roku w zawieszeniu. Major protestował, ale wykonywał. Dla niego karą był proces. Postępowanie wobec majora zostało przez sąd umorzone.

Sprawa z pozoru banalna przemknęła przez media jako ciekawostkowe nawiązanie do sensacji sprzed lat. Ale ten wyrok nie powinien przejść niezauważony. Słowa sędziego Puczyłowskiego nie powinny się rozpuścić w morzu medialnego szumu. Bo rzadko zdarzają się wyroki tak pouczające, a ...