POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 40 (2827) z dnia 2011-09-28; s. 18-21

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Rozwibrowanie

Pozorna nuda tej kampanii kontrastuje z wagą wyborów.

Można mieć poczucie wielkiego déjà vu. Jarosław Kaczyński znowu złagodniał, „zmerytoryczniał”, schodzi rzekomo z linii ciosu, PiS „zaczął mówić”, kiedy Platforma „krzyczy”, jak napisał jeden z prawicowych publicystów. Charakterystyczne jest to nieoczekiwanie szczere słowo „zaczął”, jak należy rozumieć, trzeba być za to tej partii wdzięcznym i wzruszać się, że na chwilę przestała krzyczeć.

Cechą polskiej polityki była zawsze słaba pamięć, ale teraz jest ona wyjątkowo krótka. Dzieje się to, co się ogłasza, a ogłoszono, że prezes Kaczyński znowu stał się miłym, ciepłym, starszym panem, który mówi o gospodarce, a nie o pancernej brzozie, która spowodowała katastrofę samolotu. Nawet samospalenie zdesperowanego człowieka przed Kancelarią Premiera zostało przez lidera PiS potraktowane na razie bardzo powściągliwie; ale on nie musiał, zrobiły to za niego zaprzyjaźnione media, które ogłosiły, że w tej sprawie „nie dadzą sobie zamknąć ust”. Redaktor prawicowego portalu napisał wprost o wstydzie premiera, którego nie było w miejscu ...

Specjalny serwis wyborczy: www.polityka.pl/wybory