POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 51 (3141) z dnia 2017-12-18; s. 69-71

Świat

Paulina Wilk

Rozwód z ikoną miłości

Radykalni hindusi twierdzą, że Tadź Mahal – jako grobowiec muzułmański – nie może być symbolem Indii. I próbują mu dopisać hinduską przeszłość.

Rząd najludniejszego indyjskiego stanu Uttar Pradeś wydał właśnie nową broszurę turystyczną. Znalazły się w niej często zupełnie nieznane świątynie hinduskie i ośrodki modlitewne. Zabrakło natomiast Tadź Mahal, jednego z siedmiu współczesnych cudów świata, wpisanego na listę dziedzictwa UNESCO i odwiedzanego przez ponad 6 mln turystów rocznie.

Tadź Mahal został zbudowany blisko 400 lat temu na żądanie Śhahdźahana, władcy imperium Mogołów. Upamiętnia jego żonę Mumtaz, która zmarła w połogu, dając mu 14. potomka. Popularność budowli, otoczonej romantycznym mitem i nazywanej „łzą na policzku wieczności” czy „miłosnym poematem wykutym w kamieniu”, daje stałe zatrudnienie ok. 400 tys. ludzi, nie tylko w turystyce. Korona Pałacu (tak tłumaczy się jego nazwę) jest niemal obowiązkowym punktem oficjalnych wizyt – zdjęcia z arcydziełem architektury robią sobie szefowie państw, gwiazdy show-biznesu i drużyny sportowe.

Przedstawiciele branży turystycznej alarmują, że uwikłanie zabytku w kontrowersje polityczne zrujnuje słabnący przemysł podróżniczy. Więcej – zaszkodzi międzynarodowemu wizerunkowi Indii. A&...

Załączniki

  • [Indie - Uttar Pradeś]

    [Indie - Uttar Pradeś] - [rys.] MS