POLITYKA

Poniedziałek, 25 marca 2019

Polityka - nr 48 (3188) z dnia 2018-11-28; s. 18-20

Polityka

Ryszard ŁuczynWojciech Szacki

Ruchy na skraju

W wyborach samorządowych prawie dwa miliony wyborców oddało głosy na niepisowską prawicę – od Kukiz’15, przez Bezpartyjnych i korwinistów, aż po Ruch Narodowy. Z tego gąszczu może wyrosnąć koalicjant PiS po wyborach w 2019 r.

Jesień 2019 r. PiS zdobywa najwięcej mandatów w Sejmie, ale osłabiony kiepskim wynikiem w wyborach europarlamentarnych ma ich zbyt mało, by samodzielnie rządzić. Jarosławowi Kaczyńskiemu w sukurs przychodzą Paweł Kukiz i Robert Raczyński, liderzy koalicji wyborczej Bezpartyjni-Kukiz’15, która wraz z Prawicą RP zdobyła prawie 10 proc. głosów. Są jedyną siłą gotową do współpracy z PiS, dostają więc dobre warunki i wchodzą do rządu.

Science fiction? Niekoniecznie, jeśli Kukiz i jego dawni sojusznicy z Bezpartyjnych Samorządowców zdecydują się na koalicję. Do takiego porozumienia dołączyłaby zapewne dawna partia Marka Jurka, która startowała wspólnie z Kukiz’15 w wyborach samorządowych.

Kukiz’15 znów się ukruszył, Bezpartyjni urośli

Entuzjastów takiego kroku łatwo znaleźć szczególnie wśród kukizowców. Nic dziwnego, ostatnie tygodnie raczej zniechęciły ich do samodzielnego startu w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zero mandatów w sejmikach, przejście posła Jakuba Kuleszy do Wolności, kompromitująca seria „piąteczkowych” ...