POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 29 (2410) z dnia 2003-07-19; s. 72-75

Poradnik / Poradnik do czytania w cieniu

Paweł Walewski

Ruletka z faktorem

Właściwie po diabła ludzie się opalają? Dlaczego ze smażenia się na słońcu uczynili główne letnie zajęcie? Pociąg musi być silny, skoro gna po świecie w poszukiwaniu nieba bez chmurki, a później każe godzinami pracować nad najciemniejszym odcieniem brązu. Przez lata kąpiele słoneczne traktowano jako źródło zdrowia, ostatnio lekarze popsuli przyjemność, strasząc promieniami UV i czerniakiem. Powstał przemysł środków, które stwarzają iluzję bezkarnego opalania. O tym, jak zejść cało ze słońca, traktuje nasz poradnik.

Kiedyś słońce traktowano jak najdoskonalszy naturalny lek. Linię frontu entuzjastów opalania tworzyli w pierwszym rzędzie pediatrzy z ortopedami – według nich opalanie było najważniejszym źródłem witaminy D, która dzieci ratuje przed krzywicą, a dorosłych przed złamaniami kości. Psychiatrzy leczyli słońcem depresję. Nawet dermatolodzy – dziś nieprzejednani wrogowie opalania – niektóre choroby skóry łagodzili wyłącznie latem.

Dziś front przeciwników opalania gwałtownie się poszerzył: tworzą go już nie tylko spece od skóry, onkolodzy i okuliści, ale nawet dawni orędownicy witaminy D. Ale choć opalanie nie powinno być już w modzie, jakoś nie widać tego na plażach, miejskich trawnikach, balkonach. Jakby ostrzeżenia lekarzy trafiały w próżnię. – W wielu czasopismach kolejność jest niemal identyczna: najpierw ostrzeżenie przed rakiem skóry, a zaraz potem reklama jakiegoś balsamu i talon do sklepu, gdzie za pół ceny można kupić szykowne bikini – mówi dr Andrzej Ignaciuk, przewodniczący sekcji medycyny estetycznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. – Takie podejście do ...

Jak czytać przeciwsłoneczny kod?

Na opakowaniu kremu, płynu lub aerozolu powinny znaleźć się trzy informacje:

Współczynnik SPF (Sun Protection Factor, nazywany popularnie faktorem), symbol francuski – IP (Indice de Protection), niemiecki – LSF (Licht Schutz Factor). Jest to wskaźnik ochrony przed promieniowaniem UVB. Teoretycznie oznacza, że jeżeli na skórze bez zastosowania kremu rumień pojawia się po 20 minutach, to po zastosowaniu faktora 15 czas ten wydłuży się 15x20, czyli do 300 min. Ale badając siłę protekcji kremu, producent przeprowadzał testy w warunkach doświadczalnych i na 1 cm kw. powierzchni nałożył 2 mg. Plażowicz smaruje się warstwą o połowę cieńszą, co zmniejsza ochronę.

Współczynnik IPD (Immediate Pigmentation Darkening) lub PPD (Persistant Pigmentation Darkening). Jest to wskaźnik ochrony przed promieniowaniem UVA. Oznacza stosunek ilości promieni UVA potrzebnej do wywołania widocznej reakcji na słońcu. Badany jest po minucie lub po godzinie, ale nie istnieje jednolita metodologia tych badań, każda firma ma własną skalę oceny.

Wodoodporność (Water Resistant, Wasserbeständig, Résiste à l’eau) – ochrona powinna utrzymywać się na skórze w czasie co najmniej 40-minutowej kąpieli.

• Pamiętaj, że wysokość faktora (wskaźnika SPF) nie oznacza stopnia rzeczywistej ochrony (wyjaśnienie w artykule). I tak:
Faktor 3 przepuszcza 33 proc. promieni UVB
Faktor 7 przepuszcza 14 proc. promieni UVB
Faktor 15 przepuszcza 7 proc. promieni UVB (od tej wartości zaczyna się ochrona przyspieszonego starzenia skóry!)
Faktor 20 przepuszcza 5 proc. promieni UVB
Faktor 30 przepuszcza 3 proc. promieni UVB
Faktor 60 przepuszcza 1,6 proc. promieni UVB
Faktor 80 przepuszcza 1,25 proc. promieni UVB

Większość towarzystw medycznych zaleca używanie kremów z SPF w przedziale 15–30.

Wrogowie skóry

Tytoń – we krwi palacza płynie mniej tlenu, więc jego skóra jest niedotleniona i źle odżywiona. Staje się szara, sucha. Naskórek grubieje i rogowacieje na skutek zaburzeń w podziałach komórkowych. Nikotyna zwiększa kruchość ścian naczyń, więc pojawiają się tzw. pajączki.
Co robić? Nie pal! W rozstaniu z nałogiem pomoże silnej woli nikotynowa terapia zastępcza (Nicorette, Niquitin) lub jedyny niezawierający nikotyny lek na receptę Zyban. Stosuj dodatkowe kosmetyki dotleniające skórę i intensywnie ją nawilżające.

Słońce – coraz cieńsza warstwa ozonu nie chroni już przed szkodliwym działaniem promieni ultrafioletowych UVA i UVB. Pierwsze przenikają do głębokich warstw skóry, gdzie niszczą włókna kolagenowe i potęgują nowotworowe skutki promieni UVB. Obecne są w świetle słonecznym i w solariach. Promienie UVB wywołują poparzenia słoneczne przyczyniając się do powstawania wolnych rodników.
Co robić? Opalaj się w ruchu, stosuj kremy z filtrami o wartości co najmniej 15 SPF i jak najwięcej czasu spędzaj w cieniu. Nie nadużywaj wizyt w solariach i sprawdź czy lampa posiada aktualny certyfikat.

Leki – sprzyjają powstawaniu uczuleń na światło (tzw. fotodermatoz, na które cierpi – często nieświadomie – co dziesiąty Europejczyk). Groźne mogą być: niesterydowe leki przeciwzapalne (kwas acetylosalicylowy, środki przeciwreumatyczne), leki antyarytmiczne (stosowane w chorobach serca), moczopędne, chemioterapeutyki stosowane w zakażeniach układu moczowego (tzw. chinolony), trójcykliczne antydepresanty i pochodne sulfonylomocznika w leczeniu cukrzycy.
Co robić? Jeśli stosujesz któryś z wymienionych leków, chroń skórę przed promieniami słońca. Przed wyjazdem na wakacje skonsultuj przyjmowane leki ze swoim lekarzem.

Zmiany hormonalne – na skutek braku estrogenu skóra traci swoją gęstość, wysusza się, zapada i wiotczeje. Podobne objawy są w niedoczynności tarczycy, gdy organizm wytwarza zbyt mało tyroksyny
Co robić? U kobiet w okresie menopauzy dobre efekty przynosi hormonalna terapia zastępcza. Stosuj także kosmetyki z fitoestrogenami, izo-flawonami sojowymi, które pobudzają odnowę komórkową.

Niewłaściwa dieta – posiłki nieurozmaicone nie zawierają pożądanej ilości mikroelementów (zwłaszcza magnezu, selenu i cynku) oraz witamin (A, E, C), które pomagają w neutralizacji wolnych rodników niszczących skórę. U osób odchudzających się niedobory są szczególnie dotkliwe, skóra traci swoją wiotkość, a brak tłuszczu oznacza dodatkowy deficyt estrogenów (poza gruczołami płciowymi estrogeny powstają właśnie w tkance tłuszczowej).
Co robić? Przyrządzaj posiłki urozmaicone, szczególnie bogate w świeże warzywa i owoce. Skóra potrzebuje także produktów zbożowych (płatki, ciemne pieczywo, kasze). Stosuj kosmetyki walczące z wolnymi rodnikami, zawierające algi morskie, hydroksykwasy i retinol.

Sprzymierzeńcy skóry

Witaminy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu – zależność między nimi a zdrowiem i wyglądem skóry została udowodniona już dawno:

A
Objawy niedoboru
Nadmierne łuszczenie, rogowacenie i wysuszenie skóry, łamliwość włosów
Czym zapobiec?
Mięso, wątróbka, mleko, jaja, ryby morskie

B2
Objawy niedoboru
Pękanie kącików ust, zajady, wypryski, przetłuszczanie włosów
Czym zapobiec?
Mleko, ser, mięso, jaja, mąka, ryż, kasze

B5
Objawy niedoboru
Mniejsza odporność organizmu, krwawienia z dziąseł
Czym zapobiec?
Cytrusy, czarna porzeczka, ziemniaki, kapusta, papryka

C
Objawy niedoboru
Nadmierne rogowacenie skóry, łamliwość paznokci, wypadanie włosów
Czym zapobiec?
Otręby, ryby, warzywa strączkowe

E
Objawy niedoboru
Utrata jędrności skóry, przyspieszone tworzenie zmarszczek, podrażnienia słoneczne
Czym zapobiec?
Oleje roślinne, orzechy, kasze pełnoziarniste, jaja

Stop dla czerniaka

Lekarze mają rację, gdy ostrzegają przed czerniakiem. Odpowiada on za 95 proc. zgonów z powodu nowotworów skóry, choć sam wcale nie jest nowotworem najczęstszym (stanowi właściwie tylko 5 proc. raków umiejscowionych na skórze, pozostała większość również związana jest z ekspozycją na światło słoneczne, ale można je wyleczyć i nie dają śmiertelnych przerzutów do narządów wewnętrznych).

Dramat czerniaka w Polsce wynika z faktu, że jesteśmy w stanie uratować tylko 40 proc. pacjentów, gdyż w przeciwieństwie do innych krajów na świecie, które ratują 70 proc., wykrywamy go w bardzo późnym stadium zaawansowania – mówi prof. Lidia Rudnicka z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, która zainaugurowała w tym roku akcję edukacyjną „Czerniak Stop. Skóra pod kontrolą”. Właśnie po to, by ludzie zaczęli baczniej przyglądać się swojej skórze i pokazywali lekarzom znamiona nazywane potocznie pieprzykami. – W Australii, gdzie ryzyko zachorowania na czerniaka jest czterokrotnie większe niż w Polsce, podobna akcja trwa od 20 lat – dodaje prof. Rudnicka. – Nie zmniejszono liczby nowych zachorowań, ale przynajmniej ich nie przybywa, a ludzie niepokojące znamiona usuwają w porę. Dzięki temu u 90 proc. pacjentów czerniak jest tylko krótkim epizodem w ich długim życiu.

Inaczej w Polsce, gdzie lekarze rozpoznają ponad 1500 zachorowań rocznie, a umiera 900 osób. Liczba zachorowań na czerniaka w ostatnich kilkunastu latach dwukrotnie zwiększyła się wśród kobiet i potroiła u mężczyzn. Dlaczego? Według dr Marii Noszczyk, zwiększa się częstość alergii na skutek osłabienia układu odporności, a coraz cieńsza warstwa ozonu przestaje chronić przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. W ciągu ostatniej dekady natężenie promieniowania UVB powodującego podrażnienia naskórka wzrosło o 10 proc.