POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 30 (2411) z dnia 2003-07-26; s. 88-89

Półprzewodnik Polityki / Śladami europejskich legend

Artur Górski

Rumunia: Znak Drakuli

Rumunia kojarzy się z jedną legendą, ale za to jak sugestywną! Jej bohaterem jest amator ludzkiej krwi, książę (czasami degradowany do tytułu hrabiego) Drakula.

Okrutnik Vlad Tepes, znany jako Drakula, pozostawił po sobie legendę, która za sprawą kultury masowej zyskała mu więcej sympatii niż potępienia. Jest bohaterem licznych powieści, filmów (w tym „Nieustraszonych pogromców wampirów” Romana Polańskiego), sztuk teatralnych, komiksów, a nawet reklam. W większości jawi się jako nieszczęśnik, który musi sobie nocą łyknąć ludzkiej krwi, aby nie rozpłynąć się w nicości, dnie spędza zaś w wygodnej trumnie.

Po raz pierwszy władca Transylwanii (w rzeczywistości Vlad Tepes rządził w sąsiedniej Wołoszczyźnie) stał się natchnieniem literackim pod koniec XIX w. – powieść o nim napisał Bram Stoker. Pierwsza ekranizacja mrożącego krew w żyłach dzieła powstała w 1920 r. w Rosji. Niestety, kopia filmu nie zachowała się. Podszyty seksem temat wampirów był modny w Europie już wcześniej – ich naturą zajmowali się tak uznani twórcy jak Goethe, Dumas, Tołstoj. Ba, w 1800 r. krwiopijcy zagościli w mediolańskiej La Scali, w ...