POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 26 (2864) z dnia 2012-06-27; s. 42-44

Świat

Jacek Żakowski

Ruszyć z posad bryłę Ziemi

W Rio de Janeiro 50 tys. osób, w tym 1,5 tys. negocjatorów ze wszystkich państw ONZ, próbowało opisać nowy ład świata na XXI w.

Rio to legenda. 20 lat temu Szczyt Ziemi, czyli oenzetowska konferencja wszystkich państw, podjął tu decyzje, które uruchomiły „globalny proces na rzecz zrównoważonego rozwoju”. Wyrosły z niego trzy ważne konwencje (o bioróżnorodności, pustynnieniu i zmianie klimatu) oraz Cele Milenijne ONZ, dzięki którym miliardy płyną z bogatej Północy do biednego Południa. Tak w 1992 r. usankcjonowano globalną współzależność i współodpowiedzialność.

To było dobre i piękne. Czasy też były dobre i piękne. Najbardziej optymistyczna chwila XX w. ZSRR się rozpadł. Budziły się Chiny i Indie. Apartheid się skończył. Demokracja i rynek wprost eksplodowały.

Globalnym bestselerem roku był „Koniec historii” Francisa Fukuyamy. Ludzie uwierzyli, że odwieczne wzloty i upadki ludzkości mamy wreszcie za sobą. Wprawdzie Fukuyama napisał coś wręcz przeciwnego, czyli że ludzkość osiągnęła swoją heglowską pełnię i może być tylko gorzej, ale w entuzjastycznym nastroju nikt nie mógł przyjąć takiej tezy do wiadomości. I nikt nie chciał sł...