POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 36 (2468) z dnia 2004-09-04; s. 38-40

Gospodarka / Sprawa o PZU

Joanna Solska

Rząd pod sąd

Lada dzień w sztokholmskim Instytucie Arbitrażowym rozpocznie się sprawa wytoczona Polsce przez holenderskie konsorcjum Eureko. Chodzi o umowy o sprzedaży akcji PZU. Jeśli nawet wygramy, umowy nie zostaną anulowane. Przegrana może kosztować miliard euro. Problem PZU pozostanie nierozwiązany.

Holendrzy wystąpili do międzynarodowego arbitrażu ze skargą na rząd polski, że nie chronił należycie inwestycji Eureko w naszym kraju. Obligują nas do tego międzynarodowe umowy, m.in. z Holandią, o wzajemnej ochronie inwestycji. Skarga więc nie jest związana bezpośrednio z transakcją sprzedaży PZU, ale jest jej konsekwencją.

Umowę, na mocy której konsorcjum Eureko-BIG Bank Gdański kupiło 30 proc. akcji PZU, podpisał w 1999 r. Emil Wąsacz, minister skarbu w rządzie AWS-UW. Eureko uzyskało też gwarancję, że będzie mogło kupić jeszcze 21 proc. akcji w ofercie publicznej, co umożliwiłoby przejęcie kontroli nad PZU. Tę umowę usiłował anulować następca Wąsacza Andrzej Chronowski, z czego wynikł międzynarodowy skandal. Po nim stanowisko ministra objęła Aldona Kamela-Sowińska i skandal załagodziła. Podpisane przez nią aneksy nie tylko potwierdzały umowę pierwotną, czyli oddanie kontroli nad PZU SA, ale umożliwiały w zasadzie przejęcie firmy przez Eureko nawet bez wprowadzania PZU na giełdę. Ten drugi aneks unieważnił z kolei Wiesław ...

Arbiter ze Sztokholmu

Instytut Arbitrażowy przy Sztokholmskiej Izbie Handlowej istnieje od 1970 r. W latach 70. uznany został przez USA i ZSRR za neutralny ośrodek rozstrzygania sporów handlowych między krajami Wschodu i Zachodu. Od tego czasu rozciągnął swe usługi na ponad 40 krajów i stał się jedną z czołowych instytucji arbitrażowych w świecie.
Spór majątkowy może być rozstrzygnięty przez arbitraż, jeśli strony wyrażą na to zgodę w formie umowy.