POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 23 (2301) z dnia 2001-06-09; s. 20-21

Kraj

Janina Paradowska

Rząd przedwyborczy

Co minister, to inny komitet

Rząd Jerzego Buzka z każdym dniem staje się konstrukcją polityczną coraz bardziej skomplikowaną. Na dobrą sprawę przed każdym posiedzeniem Rady Ministrów premier powinien członkom swego gabinetu zadawać dwa pytania: pan dziś w jakim komitecie wyborczym? czy to komitet jeszcze prorządowy, czy już opozycyjny? Dopiero potem premier sam sobie mógłby zadać pytanie: czy z tą drużyną da się jeszcze rządzić.

Przedwyborcze przetasowania sprawiły, że tak partyjnie zróżnicowanej Rady Ministrów jeszcze nie było. Można powiedzieć, że koalicyjny rząd AWS-UW był monolitem wobec stanu obecnego. Dziś, gdzie spojrzeć, to nie tylko inna partia, co w końcu nie byłoby niczym nadzwyczajnym, bowiem AWS od początku była koalicją wielu ugrupowań, ale zupełnie inny komitet wyborczy, co już sytuację poważnie zmienia. Kampania wyborcza ma swoje prawa, jest konkurencją budowaną w opozycji do rządzących, opiera się na kontestacji przynajmniej fragmentów polityki rządu. Tymczasem w konstytucyjnym składzie Rady Ministrów reprezentowane są obecnie trzy komitety wyborcze, a może ich być więcej, bowiem są ministrowie, którzy jeszcze nie podjęli ostatecznych decyzji, z jakiej listy wystartować w wyborach.

Najliczniejszą grupę stanowią ministrowie wierni premierowi, czyli zgromadzeni w komitecie AWS Prawicy, któremu przewodzi minister nauki prof. Andrzej Wiszniewski. W tym komitecie oprócz premiera jest także dwóch wicepremierów, minister transportu, zdrowia, szef Rządowego Centrum Badań Strategicznych. Ma swoją rządową reprezentację Platforma Obywatelska w osobach ministra obrony narodowej i szefa ...