POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 8 (2997) z dnia 2015-02-18; s. 13-15

Temat tygodnia

Jacek Żakowski

Rząd służących

Każda mniejszość walcząca z rządem o swój grupowy interes występuje jako „strona społeczna”. A może to rząd jest dziś „stroną społeczną”, tylko o tym nie wie?

Czy ja, proszę państwa, zwariowałem, czy jakieś trzy miesiące temu mieliśmy w Polsce wybory? A jeśli wybory nie były moją fatamorganą, to czy państwo też nie zauważyliście, żeby w czasie kampanii ktoś mówił o inwazji dzików, bankructwie kopalń, nadciągających protestach lekarzy, kolejarzy, pielęgniarek, rolników? Bo przecież musiało w listopadzie boleć, skoro w grudniu dymiło, w styczniu walnęło, zatruło nam luty. Dlaczego nikt nie wyrażał rosnącego gniewu?

Trudno się oprzeć wrażeniu, że wybory były nie na temat. Jasne, sprawy, w których ludzie strajkują i wychodzą na ulice, nie należą do gestii samorządów. Ale nie należą też do gestii prezydenta. A wybuchły na starcie kampanii prezydenckiej. Można powiedzieć, iż jest to twardy dowód, że demokracja nie działa. Bo sens demokracji jest taki, że ludzie wybierają swoich przedstawicieli (radnych, posłów, senatorów) i ci przedstawiciele ich reprezentują. Kto w wojewódzkich sejmikach, Senacie i Sejmie reprezentuje którąkolwiek protestującą grupę? Kto ...