POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 1 (2331) z dnia 2002-01-05; s. 18-19

Analiza

Janina Paradowska

Rządzie rządź!

Od ciągłego powtarzania, że jest źle nie zrobi się lepiej

Po krótkim okresie powyborczego optymizmu znów zaczęło się mówić o kryzysie zaufania do rządzących. Kryzysie tak głębokim, że powróciło stare pytanie: czyja będzie wiosna? Czy rząd przedstawi wreszcie jakiś pozytywny program ożywienia gospodarki i naprawy państwa, czy też nadal będzie głównie „administrował kryzysem”, zostawiając wolne pole dla demagogów gotowych organizować protesty?

Grudniowe sondaże opinii publicznej zabrzmiały niczym dzwonek alarmowy. Analizujący tę sytuację socjologowie wskazują, że spadek zaufania dla rządu jest zjawiskiem raczej naturalnym. Zawsze wybory i powołanie nowego gabinetu budzą nadzieję – choć z wyborów na wybory coraz mniejszą – i zawsze po kilku miesiącach przychodzi rozczarowanie i w ślad za nim zniechęcenie. Tym razem przyszło ono nieco szybciej niż w przeszłości i jest większe. Powody też nie są trudne do zidentyfikowania. Już w wyborczy okres wchodziliśmy z wizją budżetowej „dziury”, której wielkość – owe 90 mld zł – musiała sprawiać wrażenie, że oto znaleźliśmy się na skraju przepaści. Cała powyborcza propaganda towarzysząca łataniu dziury, a więc cięciom, mrożeniom, oszczędzaniu (szczegóły w artykule obok) utwierdzała tylko w przekonaniu, że sytuacja jest zła i coraz gorsza.

Do opinii publicznej nie przedarł się żaden komunikat, iż wszystkie te zabiegi, podejmowane w procesie uchwalania ustaw okołobudżetowych i związane z samym projektem budżetu, tworzą podstawy ...

Strzałki wdół

Według CBOS już w drugim miesiącu urzędowania nowego rządu widać wyraźne pogorszenie jego notowań. Liczba zwolenników rządu zmniejszyła się o 14 punktów, liczba przeciwników wzrosła o 9 punktów. Pogorszyły się oceny polityki gospodarczej rządu: liczba tych, którzy wierzą, że daje ona szansę na poprawę sytuacji, prawie zrównała się z tymi, którzy takiej wiary już nie deklarują (stosunek 39 do 38), a jeszcze miesiąc temu ponad połowa badanych wierzyła, że szanse istnieją. Zmalała także akceptacja dla osoby premiera (dziś wynosi ona 47 proc.), choć w stopniu zdecydowanie mniejszym niż dla rządu. Także sondaż badający nastroje społeczne w grudniu pokazuje załamanie się nastrojów społecznych. Dwie trzecie Polaków uważa, że sytuacja kraju zmierza w złym kierunku (o 14 punktów zwiększyła się liczba pesymistów), gorsze są oceny sytuacji politycznej (wzrost opinii negatywnych z 33 do 47 proc.), gospodarczej (74 proc. badanych uznaje ją za złą, 21 proc. za przeciętną, a tylko 2 proc. za dobrą). Rynek pracy jawi się jako dramat – 95 proc. ankietowanych uważa sytuację w tej dziedzinie za złą i aż 65 proc. za bardzo złą. Rzutuje to na notowania poszczególnych ugrupowań – poparcie dla SLD spadło do 36 proc., straciło PSL, nieco zyskało Prawo i Sprawiedliwość, ale notowania całej opozycji są tak niskie, iż nie można stwierdzić, że w niej Polacy upatrują już jakiejś alternatywy dla rządzących. Te wyniki podane przez CBOS potwierdzają badania przeprowadzone przez inne ośrodki, w tym ostatni sondaż OBOP.