POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 32 (2717) z dnia 2009-08-08; s. 32-33

Rynek

Witold M. Orłowski

Rządzie rządź

Stany Zjednoczone starają się wyciągnąć gospodarkę z recesji, wydając setki miliardów dolarów i się zadłużając. Europa zaś pilnuje, by nie zwiększać nadmiernie deficytów budżetowych. Kto ma rację?

Prezydent Obama zdecydował się wesprzeć gospodarkę pakietem stymulacyjnym sięgającym 800 mld dol. Należy to dodać do sumy biliona dolarów wydanych już na ratowanie banków oraz ponad 2 bln pożyczek udzielonych im przez bank centralny USA, czyli Fed.

Pożyczki Fed są zabezpieczone przejętymi w zastaw papierami wartościowymi (choć Fed akceptował i takie obligacje, których wartość jest wątpliwa). Z kolei pomoc udzielona przez rząd bankom wiązała się z przejmowaniem części ich akcji i aktywów (choć pieniędzy poświęconych na odkupienie od banków toksycznych aktywów rząd na pewno w całości nie odzyska). Tymczasem środki, które w ramach pakietu stymulacyjnego chce wpompować do gospodarki administracja Obamy, to dla państwa czyste koszty. Ich finansowanie nie jest zabezpieczone ani dodatkowymi dochodami, ani żadnymi aktywami, które przejmowałby rząd. W całości zwiększają więc one amerykański deficyt budżetowy, który sięgnie w 2009 r. astronomicznej kwoty niemal 2 bln dol. (odpowiednik prawie 14 proc. PKB Stanów Zjednoczonych i 3 proc. PKB całego świata). ...