POLITYKA

Piątek, 19 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (2994) z dnia 2015-01-28; s. 66

Kultura / Afisz / Książki

Aleksandra Żelazińska

Rzecz nieludzka

5/6

Anna Janko, Mała Zagłada, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015, s. 264

Z początkiem czerwca 1943 r. wieś Sochy na Zamojszczyźnie przestała istnieć. Niemcy spacyfikowali – jak to się eufemistycznie określa – całą okolicę. Domy zrównali z ziemią, wymordowali mieszkańców. Niektórzy uszli z życiem, bo jakiś „dobry Niemiec”, przytomniejący na widok dziecka, zezwolił na ucieczkę. Decydował przypadek. Tak ocalała m.in. Teresa Ferenc, matka pisarki i poetki Anny Janko, wówczas dziewięciolatka. „Mała Zagłada” nie jest jednak ani reportażem, ani wyłącznie spisem wspomnień. Napisana w formie dialogu, lekka, momentami wręcz gawędziarska, jest przede wszystkim opowieścią o mimowolnie dziedziczonym strachu. Janko staje się spadkobierczynią tragedii swoich bliskich, ich trauma jest jej traumą, przeczucie wojny stale jej towarzyszy. Widać to wyraźnie w samej narracji – wspomnienia matki (jej pamięć przez lata „zetlała”) i dopowiedzenia córki mieszają się i uzupełniają. Uporządkowania wydarzeń i racjonalizacji kolejne pokolenia potrzebują zresztą nawet bardziej – „historia, gdy się od nas oddala, mitycznieje”. Stąd potrzeba, by oddać jej sprawiedliwość, by ofiary odzyskały imiona i przestały figurować jako ...

Skala ocen: 1 (dno) – 6 (wybitne)