POLITYKA

środa, 19 grudnia 2018

Polityka - nr 14 (14) z dnia 2018-09-26; Niezbędnik Współczesny. 3/2018; s. 24-29

POLSKA

Adam Kożuchowski

Rzeczpospolita politycznie rozdarta

Zgoda ponad politycznymi podziałami trwała w odzyskanej Niepodległej tylko do wyborów w 1922 r.; odtąd nie dało się już porozumieć tak, żeby wszyscy Polacy, nie wspominając o niechcianych mniejszościach, czuli się w Polsce jak u siebie.

Niepodległość, czyli zawieszenie broni. Miliony Polaków spodziewały się po odzyskaniu niepodległości mniej więcej tego samego co w siedemdziesiąt lat później, po wprowadzeniu demokracji i wolnego rynku: że skoro usunięta została główna przeszkoda na drodze do powszechnego szczęścia, czyli rządy zaborcze, odtąd wszystko potoczy się już gładko. Listopad 1918 r. zastał ich jednak podzielonych na kilka ostro skonfliktowanych stronnictw, spośród których narodowi demokraci i socjaliści mieli za sobą doświadczenia lat 1904–07, gdy obie partie prowadziły ze sobą półotwartą wojnę z użyciem przemocy.

Konserwatywno-liberalni politycy, skompromitowani współpracą z Niemcami i Austrią, przekazując władzę Józefowi Piłsudskiemu, nie zdawali sobie sprawy, że już na zawsze wypadają z gry. W tej chwili legioniści Piłsudskiego i Polska Organizacja Wojskowa, oparta na lewicowych kadrach, były jedyną w środkowej Polsce siłą zdolną choć trochę opanować chaos. Kwestią dnia było ukrócenie rozbojów, pogromów i samosądów. Przywódcy prawicy znajdowali się w Paryżu, a podporzą...