POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 19 (2704) z dnia 2009-05-09; Polityka. Przyrodnik Polityki. Nr 3. Wiosna. Inteligent na wyprawie; s. 32-33

Wiktor Pawłowski

Rzeka

Można postawić tezę o małej żerowiskowej pożyteczności toni rzecznych. Wprawdzie urocze krajobrazowo, to żywiące tylko rybitwy, także przelotne i zimorodka. Przyczynami są: brak bezpiecznych miejsc rozrodu na brzegach i plażach, zmienna przejrzystość wód powodowana wezbraniami i sztormami, trudności z dostępem i ustaleniem stałych miejsc żerowania.

Co się dzieje w toni, wiemy tylko z tego, co się wyciągnie dziobem rybitwy, siecią, wędką. Rzeki górskie słyną z pstrąga, nizinne z olbrzymów – sumów i szczupaków oraz wielkich węgorzy, okoni, brzan (ślizów). Za sportowy wyczyn można uznać złowienie na wędkę bolenia (rapy) albo wielkiego klenia. Te ostatnie np. na Bugu łowione na wiśnię, puszczaną z jednej główki (ostrogi regulacyjnej) ku drugiej, by ryba zlekceważyła wędkarza, gdyż kleń to sokół wodny, wszystko widzi. Poluje na owady i rybki na bystrzynach za przeszkodami. Wraz z mym ojcem wśród kilkunastu wędkarzy łapałem je na koniki polne w wirach u zwalonego mostu w Warszawie. Był...