POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 10 (2391) z dnia 2003-03-08; s. 48-49

Świat / Międzynarodowa sprawiedliwość

Marek Ostrowski

Sąd bez zębów

Dotychczas dyktatorzy i zbrodniarze wojenni mogli się bać tylko przenikliwego ostrzeżenia Miłosza: „Który skrzywdziłeś człowieka prostego... Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta”. Teraz wielcy niegodziwcy powinni się też bać sądu: 11 marca w Hadze przysięgę złożą sędziowie Międzynarodowego Trybunału Karnego, który powołała ogromna większość krajów świata.

Traktat podpisany aż przez 139 stolic ratyfikowało 89 krajów. Ta imponująca zgoda może wzbudzić fałszywe nadzieje na sprawiedliwość międzynarodową, zwłaszcza że preambuła traktatu rzymskiego z 1998 r. (na podstawie którego MTK powołano) pompatycznie podkreśla, iż państwa strony „są zdecydowane, by położyć kres bezkarności” sprawców najpoważniejszych zbrodni, w tym tortur i nieludzkiego traktowania, a także agresji wojennych. W istocie pierwszy światowy sąd karny (bo działający od lat Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości sądzi tylko państwa, a nie jednostki) jest albo humbugiem i mrzonką, albo co najwyżej tylko początkiem przyszłego dzieła.

Dwoje najbliższych nam geograficznie sędziów to Anita Usacka z Łotwy i Hans-Peter Kaul z Niemiec. Sama procedura wyboru 18 sędziów mogła być niezłym tematem osobnego reportażu. Statut sądu wymaga, by przy głosowaniu wziąć pod uwagę odmienne regiony świata, odmienne tradycje prawnicze i wybrać co najmniej jedną trzecią kobiet, przy tym zachować odpowiednie proporcje specjalistów prawa karnego i mię...

Kto zasługiwałby na Trybunał

Na podstawie oskarżeń międzynarodowych organizacji humanitarnych można sobie wyobrazić taką ławę oskarżonych (należy przyjąć, że Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu podlegają czyny od 1 lipca 2002 r.)

prezydent Joseph Kabila, Kongo, łamanie praw człowieka

prezydent Ange-Félix Patassé, Rep. Środkowoafrykańska, zbrodnie wojenne

przywódca junty gen. Than Shwe, Birma (obecnie Myanmar), łamanie praw człowieka

przewodniczący Jasir Arafat, Autonomia Palestyńska, popieranie terroryzmu

prezydent Fidel Castro, Kuba, łamanie praw człowieka

prezydent Saddam Husajn, Irak, łamanie praw człowieka, zbrodnie wojenne

premier Ariel Szaron, Izrael, zbrodnie wojenne i bezprawna okupacja terytoriów arabskich

sekretarz generalny KPCh Hu Jintao, Chiny, obozy pracy, okupacja Tybetu

prezydent Władimir Putin, Rosja, zbrodnie wojenne w Czeczenii

Lista owa jest jednak czysto teoretyczna. Wszyscy tu wyliczeni mają rangę szefów suwerennych krajów, gdzie trudno byłoby sobie wyobrazić wszczęcie lokalnego postępowania przeciw nim (choćby nawet dla sprawdzenia zarzutów). Gdyby takie postępowania wszczął prokurator MTK – nie byłoby jak doprowadzić podejrzanych do sądu. Ale nawet samo wszczęcie postępowania przez MTK w odniesieniu do przywódców powszechnie uznanych przez społeczność międzynarodową naruszałoby reguły zdrowego rozsądku.