POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 15 (2649) z dnia 2008-04-12; s. 46-48

Świat

Adam Krzemiński

Sąd nad pokoleniem

Każdy na swój sposób obchodzi 1968 r.: inaczej Polacy, inaczej Francuzi. W Niemczech pokolenie tamtego roku nadaje ton w życiu publicznym. Właściwie jaki?

To pokolenie w Niemczech doszło do władzy późno, dopiero w 1998 r. I już po siedmiu latach, w 2005 r., zostało od niej odsunięte przez wyborców. Ale nie brak takich, którzy uważają wręcz, że to oni, ci z 1968 r., stanowią prawdziwe pokolenie założycielskie dzisiejszej Republiki Federalnej. A nie adenauerowskie Pokolenie 45, które rzeczywiście ją zakładało w 1949 r. Tamto było ukształtowane przez III Rzeszę i poranione przez wojnę, autorytarne i sceptyczne zarazem. W powojennym państwie byli naziści zajmowali eksponowane stanowiska. Nauczyciele mieli formalne prawo bić uczniów. A mężczyzna i kobieta bez ślubu nie mogli wynająć w hotelu pokoju.

Dopiero pokolenie powojenne stworzyło tę liberalną i obywatelską Republikę Federalną, która doskonale wpisuje się w Europę – twierdzi filozof Manfred Görtemaker. Oni weszli w życie publiczne na fali rewolty politycznej i obyczajowej, a po jej upadku podjęli – jak mówili – długi marsz przez instytucje, który w ciągu czterdziestu lat zmienił Niemcy i&...