POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 15 (2396) z dnia 2003-04-12; s. 16

Ludzie i wydarzenia. Świat

Saddam – wiadomo, ale co z Kim Dzong Ilem?

Wojna w Iraku nie zajmuje Japończyków, toczy się daleko za oceanem, ponadto większość społeczeństwa jest jej przeciwna. Japonia ma za to pod bokiem Kima z Korei Północnej i jego ambicje rakietowe; Phenian dowiódł już wcześniej, że posiada środki rażenia wysp japońskich, a dodatkowo przeprowadził dwie próby z rakietami 24 lutego i 10 marca br. Proamerykański premier Japonii Junichiro Koizumi dał do zrozumienia, że wierzy w oś zła, o której mówi Bush, przynajmniej w tym sensie, że od poparcia Tokio dla Waszyngtonu w sprawie Iraku może zależeć wsparcie amerykańskie dla Japonii w przypadku ataku północnokoreańskiego. Konstytucja Japonii – podyktowana przez Amerykanów po klęsce faszyzmu w 1945 r. – zakazuje jej wysyłania wojsk do walki za granicą i w ogóle wyrzeka się wojny jako środka rozstrzygania sporów. Jednak dyrektor urzędu obrony w Tokio Shigeru Ishiba publicznie powtarza, że jeśli Kim Dzong Il przygotowuje się do ataku na Japonię, to japońskie uderzenie prewencyjne na północnokoreańskie wyrzutnie rakiet ...