POLITYKA

Wtorek, 16 lipca 2019

Polityka - nr 23 (3012) z dnia 2015-06-01; s. 20-22

Polityka

Krzysztof Burnetko

Saga pierwszej rodziny

Andrzej Duda w swojej kampanii co rusz odwoływał się do rodzinnych tradycji. Warto się zatem przyjrzeć korzeniom pierwszej pary w kraju. Zwłaszcza że wciąż zadajemy sobie pytanie: kim jest i jaki jest nowy prezydent?

Na autorytet rodziców kandydat Duda powoływał się w najtrudniejszych momentach walki o prezydenturę, nawet gdy brzmiało to humorystycznie. Ot, choćby kiedy podczas debaty telewizyjnej Bronisław Komorowski zarzucił mu koniunkturalne zmiany zdania w kwestii górnictwa. Pretendent odparł wówczas, że problemy kopalń zna świetnie, bo jego rodzice pracują naukowo na krakowskiej AGH.

Także korzenie żony kandydata stały się podczas kampanii medialnym tematem. Tym razem szło o to, czy w geście przekory wobec antysemickich nastrojów u części zwolenników kandydata PiS wypada przypominać o żydowskim pochodzeniu jego teścia, cenionego poety Juliana Kornhausera, i przytaczać wiersze, jakie napisał o losie swojego narodu. Już po wyborach z kolei pojawiły się spekulacje odnośnie do wpływu, jaki na męża może mieć przyszła pierwsza dama, a ważnym ich wątkiem były sugestie, że jako pochodząca z domu o innej tradycji może tonować jego pisowski radykalizm.

W broszurze wyborczej kandydata PiS jego rodzinie poświęcony jest spory rozdział. Dowiedzieć się można, ż...