POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 1 (3142) z dnia 2018-01-01; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Tydzień w polityce. Komentuje Róża Thun

Róża Thun

Sami sobie

Zachowanie nowego premiera Polski w Europie już nawet nie dziwi. Sami tak sobie wybraliście – można usłyszeć – łamiecie zasady demokracji, dlaczego więc mielibyście współdecydować o prawach, które i nas obowiązują?

Wszystko to podobno miało służyć poprawie wizerunku Polski na arenie międzynarodowej, a szczególnie w Unii Europejskiej. Dostaliśmy nowego premiera. Gładko uczesanego, grzecznego, w czystych okularkach, do tego znającego języki i potrafiącego ponoć liczyć! Lena Kolarska-Bobińska trafnie określiła tę wymianę wicepremiera na premiera i odwrotnie – przemalowywaniem (POLITYKA 50). A ja na pytanie, czy to przemalowywanie jest jakimś postępem w polskiej polityce, usłyszałam niedawno odpowiedź: „Ależ naturalnie, że to znaczący postęp! Dotychczas głowa rządu kłamała tylko po polsku, a teraz kłamie również po angielsku”.

Postęp à la PiS, można by rzec. Mateusz Morawiecki pokazał to wyraźnie podczas pierwszego szczytu UE, w którym uczestniczył. A właściwie uczestniczył, ale nie do końca. Opuścił zebranie szefów państw członkowskich UE przed konkluzjami, bo czekała na niego wigilia i opłatek w gronie partyjnych kolegów. Taka przynajmniej wersja krąży w kuluarach – wśród zdumionych tym kuriozalnym zachowaniem. Czy europejscy politycy mogli ...