POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 38 (2672) z dnia 2008-09-20; s. 7

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj

 B.Piet.

Samobójstwo rozszerzone

Tragedia w Kutnie, gdzie ojciec zabił trzech synów i odebrał sobie życie, to nie pierwszy taki przypadek. Podobne zdarzają się co parę lat i u nas, i na świecie.

Są jednak w opinii społecznej tak straszne, tak wbrew naturze, że za każdym razem następuje szok: jak to możliwe, jak to jest w ogóle do wykonania: zabić własne dziecko.

Duszą, topią, podrzynają gardła. Działają w dzikiej desperacji. W Katowicach w 1997 r. niewysoka, chuda Jadwiga zabiła 17-letniego, znacznie silniejszego od niej syna. Dookoła ciała poustawiała znicze. Tak ją znaleziono. Nie popełniła samobójstwa, choć zabójcy własnych dzieci prawie zawsze odbierają sobie życie, niektórzy podejmują taką próbę wielokrotnie, do skutku.

Samobójstwo jest bowiem częścią zamysłu: pójdę stąd i zabiorę je ze sobą. Nie zabiję, lecz właśnie zabiorę ze sobą. Sposób, żeby je zabrać, jest bez znaczenia. Ich cierpienie – także. 31-letni Robert, który w 1999 r. we Wrocławiu zabił żonę i dwoje swoich dzieci, wpadł ...