POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 48 (2532) z dnia 2005-12-03; s. 38-40

Gospodarka / Rynek paliw

Adam Grzeszak

Samochodzikowe

Szykują się zmiany w stoczniach. Kontrolowana obecnie przez państwo Stocznia Gdynia chce pozbyć się Stoczni Gdańskiej, a jednocześnie szuka zagranicznego inwestora. W grę wchodzą Ray Car Carriers i Mediterranean Shipping Co., duże spółki armatorskie. Z kolei Stocznię Gdańską, która dziś pracuje na jedną trzecią mocy, najpierw miałoby przejąć Ministerstwo Skarbu, a potem inny, prywatny inwestor. W ten sposób nikną plany budowy w Polsce holdingu stoczniowego. Same stocznie na razie pewnie ocaleją, bo w świecie ceny statków rosną.

Żeby było na becikowe, trzeba najpierw wprowadzić samochodzikowe. Z technicznego punktu widzenia sprawa jest dziecinnie prosta. Wystarczy jeden podpis ministra finansów i akcyza paliwowa skacze o kilkadziesiąt groszy. Dla budżetu oznacza to wpływy większe o prawie 2 mld zł rocznie. Sprawę upraszcza fakt, że poprzedni minister finansów Mirosław Gronicki we wrześniu obniżył stawkę podatku akcyzowego o 25 gr wyraźnie zaznaczając, że jest to rozwiązanie przejściowe związane z wysokimi cenami ropy. Od stycznia 2006 r. akcyza ma nie tylko wrócić do poprzedniego poziomu, ale dalej rosnąć (co kwartał o wskaźnik inflacji), bo na takiej kalkulacji oparty jest projekt budżetu pozostawiony przez Marka Belkę. Oznacza to, że podatek, jakim obciążone jest paliwo, uwzględniając VAT, powinien skoczyć o ponad 30 gr. Sporo, zwłaszcza że nie wiadomo, jak dalej będą się zachowywały ceny ropy i kurs złotego do dolara.

Wiceminister finansów Cezary Mech naciskany w Sejmie przez posłów przyznał, że powrót do przedwrześniowej akcyzy jest nieunikniony, pocieszając, że może nie bę...

Tagi

paliwacenydanepodatkiakcyza