POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 46 (2376) z dnia 2002-11-16; s. 20-22

Temat tygodnia / Wybory

Janina ParadowskaBianka Mikołajewska  [wsp.]Mariusz Urbanek  [wsp.]Adam Jaworski  [wsp.]

Samoobrona Sojuszu

Koalicja SLD-UP wygrała wybory w 13 województwach, ale tylko w jednym, Lubuskiem, może rządzić samodzielnie. W większości województw – żeby sprawować władzę – trzeba szukać dodatkowych radnych, głównie z Samoobrony. Cena, jaką przyjdzie za to zapłacić, jest horrendalnie wysoka.

Dzieło układania sejmikowych koalicji dynamicznie rozpoczął minister Grzegorz Kurczuk, który nim ogłoszono oficjalne wyniki wyborów już porozumiał się z Samoobroną, co uczynił jako szef wojewódzki lubelskiego SLD (w stanie dymisji zresztą). Wprawił tym w zakłopotanie swą partię, zdenerwował współrządzące na szczeblu krajowym PSL i najwyraźniej nie spodobał się prezydentowi, który wolałby koalicje bardziej spójne programowo, proeuropejskie. Kurczuk rozkłada ręce i powiada: nie było wyjścia, trzeba liczyć i paktować.

Nieuka ci nie dam

Grzegorz Kurczuk i Józef Żywiec, przewodniczący Samoobrony w województwie, szybko policzyli i długo nie paktowali. Rachunek był taki: SLD ma w sejmiku 9 radnych, Samoobrona 8, LPR i PSL po 7, dwa mandaty zdobyły PO i PiS. Wicemarszałek sejmiku poprzedniej kadencji Mirosław Złomaniec, prawa ręka Kurczuka w województwie, wątpliwości nie ma: tylko koalicja z Samoobroną mogła zapewnić Sojuszowi władzę. Przewaga nad opozycją nie jest oszałamiająca, sprowadza się do jednego głosu, ale jest to głos na wagę rzą...