POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 29 (2714) z dnia 2009-07-18; s. 50-53

Kultura

Aneta Kyzioł

Sceny z życia kobiecego

Na niedawno zakończonym Kongresie Kobiet padały propozycje zwiększenia udziału kobiet w życiu publicznym. W teatrze parytet nie jest potrzebny – tu rządzi młode pokolenie aktorek.

Królową mijającego sezonu teatralnego była bez wątpienia Sandra Korzeniak w roli Marilyn Monroe w przedstawieniu Krystiana Lupy „Persona. Tryptyk/Marilyn” z warszawskiego Dramatycznego. „Skojarzyła mi się z Marilyn, kiedy pierwszego dnia zobaczyłem ją w krakowskiej PWST. Miała w sobie podobne rozedrganie i intuicję ciała jak Marilyn” – opowiadał przed premierą reżyser. Młoda aktorka – dziś wydaje się, że urodzona do roli Monroe – nasyciła graną przez siebie postać własnymi wątpliwościami i lękami. Grała symbol seksu, ikonę popkultury i aktorkę wszech czasów, szamoczącą się w pułapce wygórowanych oczekiwań najbliższych i publiczności, badającą, czy za maskami kolejnych ról, które nakładała na scenie, ekranie i w życiu, kryje się jakaś prawdziwa twarz, czy przeciwnie – są tylko maski i pustka. I grała siebie – Sandrę Korzeniak, aktorkę do niedawna Starego Teatru, teraz warszawskiego Dramatycznego, próbującą stworzyć rolę na miarę wyśrubowanych oczekiwań reżysera, kolegów z zespołu i publiczności.

Na sukces w roli ...

Tagi

filmaktorkiteatr