POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 44 (2217) z dnia 1999-10-30; s. 15

Wydarzenia

Janina Paradowska

Sekretarz w szafie

Sejm odrzucił już w pierwszym czytaniu projekt ustawy o dekomunizacji życia publicznego w Polsce, przygotowany przez posłów AWS. Autorzy dla swych pomysłów nie pozyskali żadnego znacznego ugrupowania politycznego. Tak to jest, gdy skomplikowany polityczny, społeczny i historyczny problem próbuje się rozplątywać przy pomocy narzędzi nazbyt prostych, w zamian stosując szantaż - kto przeciw temu konkretnemu projektowi, ten za PZPR i SB.

Główne przesłanie projektu sprowadzało się do odsunięcia na 10 lat od stanowisk publicznych, pochodzących z mianowania, tych wszystkich, którzy pełnili funkcje w aparacie PZPR, od sekretarza komitetu dzielnicowego wzwyż, a także w aparacie państwowym PRL, od wojewody wzwyż. Rygorom ustawy podlegać miała kadra Ludowego Wojska Polskiego, szczególnie zaś członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Przez 5 lat nie mogłyby zajmować wyższych stanowisk w państwie osoby sprawujące kierownicze funkcje w aparacie propagandy PRL.

Projekt, będący próbą realizacji jednego z haseł przedwyborczych AWS, wszedł pod obrady w momencie wyjątkowo niesprzyjającym. Po ostatnich wstrząsach koalicja miała demonstrować jedność, a pokazała, że bardzo się różni. W dodatku poparcie dla Akcji dramatycznie spada, dla SLD, który dekomunizacja miałaby objąć, rośnie. Powstało więc podejrzenie, że przy pomocy ustawy dekomunizacyjnej, ustanawiającej zasadę odpowiedzialności zbiorowej, chciałoby się załatwić porachunki z politycznym przeciwnikiem i utrudnić mu ewentualne przejęcie władzy po wyborach. Gdyby ustawa została uchwalona, szef Sojuszu Leszek Miller nie ...