POLITYKA

Czwartek, 21 marca 2019

Polityka - nr 33 (3022) z dnia 2015-08-12; s. 26-28

Społeczeństwo

Joanna CieślaOlga Podgórska  [współpr.]

Seks bez sensu

Wiedza nastolatków o seksie przypomina średniowieczną mapę świata – są obszary dobrze poznane i białe plamy, o których nie wiadomo nic. Najmniej znane są najbardziej przydatne szlaki.

Wiadomo na przykład, co to jest seks oralny i analny. Bartosz, lat 17: – Oralny, czyli ustny. Uprawiałem z moją ówczesną dziewczyną u mnie w domu, rok temu. Najpierw ja się nią zająłem, a potem ona mi się odwdzięczyła. Takiego prawdziwego seksu, czyli domacicznego, jeszcze nie uprawiałem.

„Seks domaciczny” to nieprzypadkowe przejęzyczenie. Polskie nastolatki nie za bardzo wiedzą, jaki organ do czego służy. W opublikowanym niedawno raporcie Instytutu Badań Edukacyjnych na temat oczekiwań wobec edukacji seksualnej ledwie 14 proc. 18-letnich kobiet i 9 proc. mężczyzn w tym samym wieku dobrze odpowiedziało na wszystkie pytania o funkcje poszczególnych narządów. Zadanie było z poziomu szkoły podstawowej: „Co wytwarza komórki jajowe?”, „Jaki narząd wprowadza nasienie do pochwy?”, „Gdzie rozwija się płód?”.

Pauliny Trojanowskiej z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton taki wynik nie dziwi: – Zacznijmy od tego, że bardzo wiele kobiet i dziewcząt w Polsce właściwie nie wie, jak wyglądają ich własne narządy płciowe. Widzę reakcje, gdy na zajęciach pokazuję rysunki zewnętrznych narządów płciowych kobiety: „Fuu!”, „...