POLITYKA

Czwartek, 21 marca 2019

Polityka - nr 37 (2824) z dnia 2011-09-07; s. 30-32

Kraj

Martyna BundaAndrzej Klimczuk  [współpr.]

Seks, przemoc i małolaty

Co polskie dzieci wiedzą o seksie? Że to hard porno. Bo jedynym realnym źródłem wiedzy jest dla nich Internet.

W gimnazjum w Z. w poniedziałki na dużej przerwie w toalecie na drugim piętrze dziewczyny łykają antyki. Metoda Yuzpego opisywana szczegółowo w Internecie na forach dla nastolatków: w ciągu 72 godzin po stosunku seksualnym bez zabezpieczenia trzeba wziąć po cztery pigułki jakichkolwiek dwuskładnikowych tabletek antykoncepcyjnych, żeby nie doszło do ciąży. Dziewczyny biorą i bez stosunku. Dziewice, żeby się nie wyróżniać, też łykają.

Lekarze – jak prof. Tomasz Niemiec ze szpitala Medicover, współautor książki „Zbyt młodzi rodzice” – ubolewają nad karierą, jaką robi wśród młodzieży taka dzika antykoncepcja, upatrując w tym pokłosia marnej edukacji seksualnej i kłopotów z dostępnością do przyjaznej służby zdrowia. Dziewczynom z gimnazjum w Z. wspólne rytuały dają przede wszystkim poczucie przynależności do grupy. Co równa się poczuciu bezpieczeństwa. Ale mówią też: lepiej łyknąć, jakby co.

Że seks zszedł do szkół, wynika z badań (m.in. tych ogłoszonych w 2011 r. pod hasłem „Zbyt ...

Zobacz także

Generalizowanie gier