POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 7 (2180) z dnia 1999-02-13; s. 20-21

Kraj

Piotr PytlakowskiEwa Winnicka  [wsp.]

Sekta wodza

Obraz wszechmocnego lidera być może już niebawem przyniesie zysk całej formacji, ludzie z otoczenia wodza są bowiem przekonani, że ten Sejm nie dotrwa do końca kadencji. Im szybciej odbędą się przedterminowe wybory, tym większa szansa na wylansowanie Samoobrony jako ważnej siły politycznej.

Samoobrona jest organizacją tajemniczą. W poprzednim numerze "Polityki" opisywaliśmy jej związki z prorosyjskim i antyunijnym Instytutem Schillera. Dziś o powiązaniach Andrzeja Leppera z brazylijskimi związkowcami - trockistami.

  • Jak działa blokada

Andrzej Lepper dzieli świat według prostej zasady: przyjaciele i wrogowie. Wrogowie mogą się spodziewać wszystkiego najgorszego. Ale przyjaciołom wodza, jego spodziewane sukcesy mogą przynieść profity. Czy właśnie na to liczą ludzie, którzy gromadzą się przy liderze Samoobrony, biznesmeni wspomagający go finansowo, kokietujący go chłopscy politycy?

Tajemnica związkowa

Związek Zawodowy Rolników Samoobrona zorganizowany jest według niejasnych reguł i przypomina strukturę wodzowską, opartą na autorytecie przywódcy. Z dnia na dzień plutony związku zmieniły się w armię - tak przynajmniej wynika z oświadczeń lidera. Rano twierdzi, że Samoobrona liczy 300 tys. członków, wieczorem podaje, że do związku należy milion osób. Dane bierze najprawdopodobniej z sufitu, może za swoich członków uznaje wszystkich uczestników blokad, a może rolników w wieku produkcyjnym?

Przyboczny szefa Ireneusz Martyniuk, rolnik spod ...