POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 26 (2356) z dnia 2002-06-29; s. 100-105

Na własne oczy

Anna Szulc

Sen o miasteczku

Podróż w głąb nieistniejącego już miasta wymaga przewodnika. Bez niego dawny żydowski Kazimierz jest jak wyblakła pocztówka bez adresata i nadawcy. Przewodnika wymaga również podróż po mieście, które nieoczekiwanie ożyło. Mieście artystów, filozofów, pisarzy, wynalazców wróżących maszyn i wizjonerów, wreszcie kilku żuli i jednej królowej.

Nazywam się Henryk Halkowski. Mam słabość do słodyczy i ptaków. W moim dawnym domu mieszkały ze mną w kuchni gołębie. Teraz karmię je w ogródkach knajpek przy ulicy Szerokiej na Kazimierzu. Jestem architektem, historykiem i filozofem. I przewodnikiem. Jak też Żydem. Jednym z niewielu, którzy żyją jeszcze na krakowskim Kazimierzu i o nim piszą. Ten dawny żydowski przedwojenny sztetl znam jedynie z opowieści. To była przeludniona dzielnica. Prawie 70 tys. ludzi wtłoczonych w kilkanaście uliczek. To była dzielnica biedna i religijna. Siedem synagog, domy modlitwy, dwa cmentarze, mykwa, kilka szkół talmudycznych. To miejsce przypisane zostało pejsatym wędliniarzom, tragarzom w chałatach, ulicznym sprzedawcom kiszonej kapusty i smażonej wątroby w czapkach z lisim futrem. Przez wieki przypisano je także mędrcom, rabinom i cudotwórcom, takim jak Mojżesz Isserles-Remu, do którego grobu pielgrzymowali i nadal pielgrzymują Żydzi z całego świata.

Potem Kazimierz umarł. Sześćdziesiąt lat temu stał się wielkim cmentarzem. Po dawnym mieście pozostały ruiny synagog, ...

Festiwal

12 już Festiwal Kultury Żydowskiej rozpoczął się 22 czerwca i potrwa dziewięć dni. Zakończy się, jak zwykle, wieczornym koncertem plenerowym przy ul. Szerokiej, podczas którego tańczyć i śpiewać zamierza kilka tysięcy ludzi z całego świata. Tegoroczne święto zorganizowano pod znakiem trzech miast świata: Nowego Jorku, Krakowa i Jerozolimy. Gwiazdami festiwalu są m.in.: twórca radykalnego nurtu w muzyce klezmerskiej David Krakauer, wirtuoz klarnetu i cymbałów Zef Feldman, wybitny trębacz jazzowy Frank London z zespołem Klezmatics, Andy Statman, ortodoksyjny Żyd z Brooklynu i genialny odtwórca pieśni chasydzkich, wreszcie Chór Kantorów z Wielkiej Synagogi w Jerozolimie. Festiwal jest z założenia apolityczny. W kwietniu prawicowe środowiska Krakowa domagały się jego odwołania, zalecając, by pieniądze przeznaczone na festiwal przeznaczyć na odbudowę bazyliki w Betlejem.

Kazimierz

Kazimierz założył w 1335 r. król Kazimierz Wielki. W końcu XV w. Jan Olbracht przeniósł tu spod Wawelu całą społeczność żydowską. Kazimierz stał się oppidum iudeorum – miastem żydowskim o światowym znaczeniu, ważnym ośrodkiem religijnym i naukowym. Centrum miasta tworzyła dzisiejsza ulica Szeroka, wokół której powstawały synagogi, rytualna mykwa i cmentarz. Getto żydowskie przestało istnieć dopiero z początkiem XIX w., odtąd Żydzi mogli mieszkać w całym Krakowie, do którego jako dzielnicę przyłączono Kazimierz.

W czasie II wojny światowej wielotysięczna społeczność została przesiedlona do krakowskiego getta i wymordowana. Domy modlitwy zamieniono na składy i magazyny. Po wojnie Kazimierz stał się najuboższą i najbardziej zaniedbaną dzielnicą Krakowa. O ożywieniu Kazimierza zaczęto mówić w latach 80. Władze Krakowa przygotowały kosztowny projekt, który do dziś, głównie ze względu na niejasny stan prawny kamienic, nie został zrealizowany. Dzielnica ożywia się jednak sama. Przyczyniają się do tego Festiwale Kultury Żydowskiej oraz Steven Spielberg, który nakręcił tu „Listę Schindlera”. Dziś wpisany przez UNESCO na listę światowego dziedzictwa Kazimierz przyrównywany jest przez niektórych do londyńskiego Soho lub paryskiego Montparnasse’u. Gmina Żydowska w Krakowie liczy obecnie 180 członków.