POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 23 (2301) z dnia 2001-06-09; s. 13

Komentarze

Adam Krzemiński

Sercem z Francuzem, rozumem z Niemcem

Niedawno Gerhard Schröder zaproponował przetworzenie Komisji Europejskiej we wspólny rząd Unii, wzmocnienie kompetencji Parlamentu Europejskiego i bezpośrednie wybory prezydenta Europy, słowem formułę państwa federalnego. Z kolei premier Francji Lionel Jospin – odpowiadając niejako Schröderowi – mówił dużo o solidarności Europejczyków, ekonomicznej i socjalnej, ale też bardzo akcentował odrębności i zamiast przekształcenia papierowego parlamentu w Strasburgu w solidne ciało ustawodawcze, chce jedynie „większego związania parlamentów narodowych z Europą”. A więc w gruncie rzeczy Francuz broni tego, co jest, przed tym, co być może. Ten spór o ostateczny kształt Europy już od dłuższego czasu blokuje integrację Europy. Zgrzyty zaczęły się od zjednoczenia Niemiec i kontrowersji między Francją i Niemcami w sprawie rozszerzenia UE na wschód. Polska w tej debacie wypowiada się rzadko i ostrożnie, zgodnie z zasadą, by nie przestawiać prymulek na parapetach, nim nie wejdzie się do salonu. W sprawie Europy serca nad Wisłą biją raczej po stronie Francuzów, choć na zdrowy rozum bliżsi nam ...