POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 24 (2354) z dnia 2002-06-15; s. 13

Komentarze / Gość Polityki

Witold Rużyłło

Sercu lżej

Prof. dr hab. Witold Rużyłło. Instytut Kardiologii w Warszawie

Mamy kolejny milowy krok w kardiologii i leczeniu choroby wieńcowej, której najczęstszym powikłaniem jest zawał serca. Spośród miliona Polaków, u których miażdżyca zatyka tętnice wieńcowe, co rok na zawał serca zapada około 80 tys., z których połowa zwykle umiera. Możliwość poszerzenia zwężonej tętnicy wieńcowej przy użyciu cewnika z balonikiem (wprowadzanego do serca przez pachwinę) była przed dwudziestu laty wielkim przełomem, ponieważ bez konieczności otwierania klatki piersiowej mogliśmy przywrócić sercu normalne funkcjonowanie. Ale w blisko połowie przypadków zwężenie po takim zabiegu w naczyniu wracało. Odkrycie stentów, czyli kilkunastomilimetrowych sprężynek zbudowanych z nierdzewnej stali, pozwoliło poprawić wyniki leczenia, gdyż za pomocą cewnika umieszcza się je w miejscu zwężonego naczynia, by podeprzeć jego ścianę. Ale i tak zwężenia zdarzały się nadal – trzy, cztery miesiące po operacji. Teraz zrobiliśmy kolejny krok: stenty pokryte są antybiotykiem rapamycyną, która doskonale powstrzymuje nawrót zwężenia poprzez powolne hamowanie rozrastania błony wewnętrznej naczynia. Dzięki tej nowoś...