POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 22 (2909) z dnia 2013-05-27; s. 95-97

Ludzie i style

Marcin Piątek

Serwus, jestem Bertus

Holender Bertus Servaas, rekin w handlu odzieżą używaną, ma słabość do dzielenia się swoimi pieniędzmi. Dzięki temu klub piłki ręcznej Vive Targi Kielce wyrósł na europejską potęgę.

Gdy prezes Bertus Servaas zagląda do hali swojej firmy Vive Textile, sortujący ubrania z odzysku pracownicy nie kulą się nad stołami, pozorując najwyższe skupienie, ale przeciwnie – luzują się. A prezes, człowiek towarzyski i niewyniosły, rozdaje uśmiechy, ściska dłonie, zagaja o byle czym, a z pracownikami pamiętającymi początki firmy sprzed 21 lat strzela misie.

Kiedyś prezes znał wszystkich ludzi w firmie z imienia, ale teraz to już niemożliwe, bo zarządza molochem. Vive Textile stało się branżowym imperium – 350 ton ubrań dziennie wprawne ręce (głównie damskie) sortują na około 800 kategorii, a następnie towar trafia do któregoś z 55 krajów na świecie. Poza tym prezes ma na głowie inne interesy działające pod szyldem Vive, jak również fundację Vive Serce Dzieciom oraz klub piłki ręcznej Vive Targi Kielce, który w pierwszy czerwcowy weekend zagra w turnieju finałowym Ligi Mistrzów, razem z potęgami: Barceloną, THW Kiel i HSV Hamburg. O klubie 50-letni dziś prezes Servaas ...