POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 3 (2941) z dnia 2014-01-15; s. 30-31

Społeczeństwo

Piotr Pytlakowski

Show z bestią

11 lutego kończy się kara Mariusza Trynkiewicza, seryjnego zabójcy na tle seksualnym. Według biegłych znów może zabijać.

To sprawa honorowa dla rządu, bo przygotowano specustawę, aby Trynkiewicz nie wyszedł na wolność. Jednak na finiszu, jak wieszczą niektórzy, może się okazać, że za późno. Zapanowała ogólna histeria: seryjny zbrodniarz wygrywa z instytucjami państwa, wyjdzie, wtopi się w tłum i znów zaatakuje.

Uporządkujmy fakty i prześledźmy chronologię zdarzeń. Mamy do tego szczególne uprawnienia, bo media i politycy dostrzegli problem po naszym artykule o Trynkiewiczu („Krótka przerwa w zabijaniu”, POLITYKA 12/12), w którym wytknęliśmy polskiemu systemowi prawnemu bezradność wobec casusu seryjnego mordercy, który niebawem wyjdzie na wolność.

Sprawa Trynkiewicza

Mariusz Trynkiewicz, syn kuratora oświaty z Piotrkowa Trybunalskiego, był nauczycielem m.in. zajęć technicznych w jednej z tamtejszych szkół podstawowych. Miał nieukończone studia w Wyższej Szkole Pedagogicznej i wpływowego ojca. To wystarczyło, żeby być dopuszczonym do nauczania. Podczas późniejszego procesu mówił, że zawsze kochał obcować z dziećmi, bycie nauczycielem sprawiało mu wielką przyjemność. Nie miał wówczas świadomości, do jakich ...