POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 21 (3161) z dnia 2018-05-23; s. 30-31

Społeczeństwo

Katarzyna Zdanowicz

Sieć brudzi

Dzisiaj w uczniowskim slangu największym poniżeniem jest nazwanie kogoś „imigrantem”, „Ukraińcem” albo „Żydem”. Na portalach społecznościowych w rubryce praca można znaleźć wpisy: „Auschwitz, operator gazowy”.

Bydgoszcz, centrum miasta, trzy dziewczyny oparte o ścianę pastelowej kamienicy czekają na tramwaj. Jest lutowe popołudnie, temperatura w granicach zera. Na piętrze w oknie dwóch chłopaków wyraźnie coś knuje, nagle jeden z nich szybkim ruchem wylewa wiadro zimnej wody. Chuligani zanoszą się od śmiechu, przemoczone dziewczęta są w szoku. Po chwili przechodzą jednak do kontrataku. Jedna z nich drze się, ile sił w gardle: – Ty jebany uchodźco, Arabusie, geju! Zdechnij czarna świnio! Ludzie na przystanku odwracają głowy, udają, że nie słyszą.

Jak to się stało, że dla młodzieży uosobieniem zła są Arabowie i uchodźcy? Skąd tyle pogardy dla obcych, nawet tych zza miedzy? Czy to problem niewielkiej grupki ekstremistów, czy powszechne zjawisko?

Na te pytania częściowo odpowiada raport „Wilki i owce w internecie”, opublikowany przez rzecznika praw obywatelskich. Co piąty nastolatek przyznaje, że używa w sieci mowy nienawiści, również w stosunku do obcych, co dziesiąty hejtuje każdego, kto mu się nawinie w wirtualnym świecie. Bez ...