POLITYKA

Piątek, 19 kwietnia 2019

Polityka - nr 44 (2269) z dnia 2000-10-28; s. 90-92

Społeczeństwo / Prawo

Bianka Mikołajewska

Sieć na sieć

Wyrzucić kogoś z Internetu – czy to w ogóle możliwe?

Strona internetowa pisma „Łódzki Szaniec” została zablokowana przez prokuraturę. „Ci koszerni pajace postanowili ocenzurować Internet. Jest to dowód na nieposkromioną pychę łódzkich parchów” – piszą redaktorzy gazety, której witryna internetowa funkcjonuje już pod nowym adresem. Podobnych przypadków jest wiele. Autorzy usuniętych z polskich serwerów stron przenoszą je na serwery zagraniczne. Czy można zatem wyrzucić kogokolwiek z Internetu?

Łódzkie Radykalne Pismo Nacjonalistyczne (jak określają „Łódzki Szaniec” jego autorzy) ukazywało się zarówno w wersji papierowej jak i elektronicznej przez kilka lat. Radykałowie ciskali inwektywy pod adresem wszystkich, których poglądy różniły się od ich własnych. Krytyczne wzmianki dotyczące pisma, pojawiające się na łamach „Gazety Wyborczej” (nazywanej przez nich „Koszerną” lub „Żydborczą”) i „Dziennika Łódzkiego”, uznawali za swój reklamowy sukces. Kiedy w kilka godzin po przeprowadzonej w Łodzi akcji usuwania rasistowskich i faszystowskich napisów z murów domów pojawiły się nowe hasła i symbole, internetowe aktualności „Łódzkiego Szańca” pisały: „Dziesiątki ścian pokrywają napisy świadczące o »sympatii« łodzian wobec żydowskich okupantów (...) dom Marka Edelmana, okolicznego parcha, pokrywają prowokacyjne napisy (»juden raus«, swastyki) sygnowane jakoby przez NOP”.

Doniesienie o znieważeniu ostatniego żyjącego przywódcy powstania w getcie warszawskim złożył do łódzkiej prokuratury prezydent miasta Tadeusz Matusiak, ta zaś zwróciła się do administratora serwera, na którym znajdowała się strona „Łódzkiego Szańca”, z prośbą o jej ...

Cybernetyczne Anioły

W 1995 r. w USA powstała organizacja pełniąca funkcję ochotniczej straży porządkowej Internetu. Cybernetyczne Anioły (ang. Cyber Angels) zrzeszają kilka tysięcy internautów z kilkudziesięciu krajów. Organizacja stawia sobie za cel uczynienie z Internetu miejsca bezpiecznej rozrywki i pracy, za naczelną wartość uznaje wolność słowa, której odgórnym ograniczeniom chce zapobiegać dowodząc, że „obywatele cybernetycznego świata” sami potrafią oczyścić się z wszelkiego „zła”. Każdy z Aniołów na przemierzanie sieci poświęca kilka godzin tygodniowo. Natknąwszy się na przejaw łamania prawa informuje o tym administratora serwera oraz lokalne organa ścigania. Internetowa straż dzieli się na kilka grup, należą do nich m.in.: Net Patrol przemierzający cyberprzestrzeń w poszukiwaniu pornografii dziecięcej, Cyber Moms and Dads stawiający sobie za cel dbanie o bezpieczeństwo dzieci, i Teen Angels. Cybernetyczni rodzice prowadzą w szkołach akcje edukacyjne z zakresu prawa, monitorują dziecięce grupy dyskusyjne. „Aniołki” (młodzież w wieku od 13 do 17 lat) uczą młodszych kolegów bezpiecznego korzystania z Internetu, informują o zagrożeniach z nim związanych (www.cyberangeles.org.)

„Mein Kampf” wsieci

Wcześniej niż Polacy Internetem zainteresowali się neonaziści niemieccy, austriaccy i amerykańscy. W Niemczech prawo zabrania kolportażu pozycji wydawniczych zawierających treści antysemickie i rasistowskie. Nie narażając się na zarzut nielegalnej sprzedaży literatury neonaziści przesyłają ją siecią. Książkami najczęściej rozpowszechnianymi w Internecie są „Mein Kampf” Adolfa Hitlera i „Raport Leuchtera”. Neonaziści zrzeszają się w nieformalnych grupkach, które o swych manifestacjach (związanych np. z rocznicą urodzin Adolfa Hitlera czy Rudolfa Hessa) informują w Internecie, a same zwołują się przez pocztę elektroniczną.