POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 51 (3090) z dnia 2016-12-14; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Przy-pisy Redaktora Naczelnego

Jerzy Baczyński

Siła zdziwionych

Aleksander Hall pisze na s. 10, że manifestacje i publiczne protesty, nawet jeśli ignorowane i znieważane przez rządzących, są dziś podstawową formą społecznego oporu przed szaleństwami i arogancją władzy. Zgoda. Mnie wszakże podoba się sugestia, wyrażona przez rosyjską dziennikarkę Marię Gessen na łamach „New York Timesa” po zwycięstwie Trumpa, że wobec inwazji agresywnego populizmu warunkiem przetrwania liberalnej demokracji jest zachowanie przez obywateli zdolności do dziwienia się i oburzania. Oczywiście przy obecnych rządach wydaje się to łatwe, bo niezwolennik PiS ma raczej problem z gonitwą zdziwień. Nie prowadzę własnego protokołu, ale jakże tu było się nie zdziwić, że prok. Piotrowicz jest przez PiS broniony frazą „nie grzebmy w życiorysach”, że wiceministrem spraw zagranicznych zostaje, a potem być przestaje, tajemniczy niby-Amerykanin, że podpisani z imienia i nazwiska smoleńscy profesorowie żądają odebrania doktoratu Maciejowi Laskowi; że trójka pisowskich sędziów Trybunału ostentacyjnie nadużywa prawa do zwolnienia chorobowego; przywrócony do godności i urzędów p. Misiewicz przyznaje ojcu kolegi Nagrodę Nobla; chaotyczny tłok ...