POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 47 (2531) z dnia 2005-11-26; s. 38-42

Gospodarka / Eksport z przeszkodami

Joanna Solska

Silny Lach, że aż strach

Rosja nie wpuszcza naszego mięsa i produktów roślinnych. Duńczycy kwestionują jakość polskich malin. Norwegowie znaleźli salmonellę w mielonym z Polski. I podnieśli krzyk. Zasłużona krytyka czy raczej obawa przed polskim konkurentem.

O miejsce na międzynarodowym rynku polskie firmy walczą z coraz większym powodzeniem. Już więcej niż co trzecią złotówkę zarabiamy na eksporcie. Z kraju, któremu wypada pomagać w trudnym okresie transformacji, staliśmy się konkurentem zagrażającym interesom innych. Odbieramy im zyski i miejsca pracy. W ostrej grze, jaką jest międzynarodowy handel, będą więc nas nieraz faulować, ale podniosą larum, gdy my to zrobimy.

Bruksela wprawdzie solidarnie stanęła w obronie naszych interesów i zażądała od Rosji wyjaśnień w sprawie zakazu importu polskiej żywności, ale dano nam do zrozumienia, że podkładać się nie możemy. Wszyscy będą nam patrzeć na ręce. Do tej pory unijne standardy były takie, że na granicach starannie przyglądano się raczej żywności, która wjeżdżała na rynek Wspólnoty niż odwrotnie. Teraz Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii, zajmuje się szkoleniem polskich i litewskich celników, żeby nauczyć ich odróżniać oryginalne polskie świadectwo weterynaryjne od podrobionego.

Jednej firmie cofnięto uprawnienia eksportowe. Głośno zaczyna ...